Kamakura – pociągiem przy Pacyfiku

—

, ,

Na południe od Tokio i Jokohamy, znajduje się malownicza, położona nad brzegiem oceanu spokojnego Kamakura. To miejsce idealne na jednodniową wycieczkę z Tokio lub na kilkudniowy pobyt pozwalający na poznanie jej lepiej, szczególnie w ciepłych miesiącach. I choć Kamakura jest miejscem zdecydowanie turystycznym, da się też odczuć, że to lokalsi częściej wybierają je na swoje słoneczne wypady za miasto. Łącząca wyjątkową linię kolejową i wspaniałe widoki na prażący się w słońcu ocean, stanowi jedno z najlepszych miejsc do krótkiego wypadu za miasto.

Enoshima

Czy warto zobaczyć Kamakurę?

Kamakura pełniła rolę jednego z najważniejszych ośrodków kraju – na tyle ważnego, że w japońskiej historii przedział czasowy pomiędzy rokiem 1185 i 1333 nazywany jest erą Kamakury. W tym okresie miejscowość była bazy szogunatu, czyniąc ją tym samym odpowiednikiem stolicy Japonii. Oprócz znaczenia historycznego, Kamakura stanowiła też istotne miejsce dla rozwoju religijnego – tym samym znajdziemy w niej kilkadziesiąt świątyń buddyjskich i chramów shintoistycznych.

W trakcie naszego ostatniego pobytu w Japonii podróżowaliśmy przez półtora miesiąca (minus kilkudniowa pauza, do której zmusiła nas choroba) i to właśnie wycieczka do Kamakury uplasowała się jako moje ulubione wspomnienie z całego wyjazdu. Kamakura jest zwyczajnie cudowna – w słoneczny dzień widoki w Kamakurze wydają się jak nierealna fotografia – wszystko jest bardziej kolorowe, nasycone i pełne, a przy tym miejscowość jest przytulna i otulająca. Mam co prawda przywilej zapamiętać ją właśnie w takim przepięknym, ciepłym dniu, ze słońcem iskrzącym oceaniczne fale, natomiast jestem pewna, że również przy mniej sprzyjającej pogodzie każdy znajdzie coś dla siebie. Kamakura słynie z kilku punktów: przede wszystkim z wielkiego posągu buddy, który jest drugim największym w Japonii; sceny z anime Slam Dunk, czyli widoku na ocean i przejście kolejowe, no i właśnie z malowniczej trasy lokalnego pociągu, która ciągnie się w znacznej długości przez wybrzeże, przy której można przysiąść też z poziomu kawiarni ulokowanej zaraz obok torów kolejowych.

Jak dostać się z Tokio do Kamakury

My przemieszaliśmy się wypożyczonym z Tokio autem, z uwagi na dalsze plany związane z objazdówką okolicy, natomiast zdecydowanie bardziej polecam opcję transportu publicznego. Pociąg z Tokio do Kamakury jedzie około godziny, a sama miejscowość, o ile będziemy trzymać się ciągu komunikacyjnego przy linii kolejowej, również jest dobrze skomunikowana. Miasteczko nie jest duże, natomiast wybierając atrakcje w głąb lądu (tym samym dalej od wspomnianej trasy kolejowej) musimy liczyć się z koniecznością korzystania z autobusów lub taksówek. Transport autobusowy działa sprawnie, natomiast nie jest to już Tokio, więc niewykluczone, że będziemy musieli poczekać nieco dłużej na transport z punktu a do b.

Co zobaczyć w Kamakurze

Spędziliśmy w Kamakurze niepełne dwa dni, w praktyce był to jeden pełen dzień zwiedzania i moim zdaniem, przydałby nam się jeszcze jeden dzień, zakładając, że podróżowaliśmy w miesiącach jesienno-zimowych, więc odpadało nam kąpanie i plażowanie – przy pobycie wakacyjnym uwzględniłabym pewnie przynajmniej jeden dzień na leniwe pływanie w oceanie.

Niemniej Kamakura powinna spodobać się szczególnie osobom zainteresowanym japońskimi świątyniami – tych jest w okolicy zdecydowanie niemało. Przyznam szczerze, że my największą atrakcję okolicy, czyli wielkiego Buddę, totalnie olaliśmy – uznaliśmy, że chcemy zobaczyć inne rzeczy – i zamiast tego przejechaliśmy się do świątyni słynącej z lasu bambusowego, którego nie zdążyliśmy zobaczyć w Kioto, oraz przeszliśmy się przez trasę Enoshimy i wjechaliśmy na Sea Candle. Atrakcje Kamakury wylistowałabym następująco:

  • Nadmorska trasa kolejowa (plus scena z anime Slam Dunk)
  • Świątynie
  • Enoshima i Sea Candle
  • Wybrzeże / plaże
  • Małe uliczki i sklepiki

Gdzie zatrzymać się w Kamakurze?

Generalnie większość lokalizacji w bliskości linii Enoden będą dobrze zgrywać się ze zwiedzaniem okolicy. Musimy jednak wziąć pod uwagę, że Kamakura jest mniejszą miejscowością, tym samym dostępność restauracji i sklepów (szczególnie jeżeli zatrzymamy się w części typowo mieszkalnej) może być ograniczona. Naturalnie jest to tylko jeśli postanowiliśmy zostać w Kamakurze na noc, a nie wrócić po zwiedzaniu do Tokio, co również jest dobrą opcją, ponieważ wieczorami w Kamakurze nie dzieje się za dużo – za wyjątkiem potencjalnie Enoshimy.

Pociągiem wzdłuż oceanu

W skali całej Japonii nie czyni to Kamakury przesadnie wyjątkową, wszak ten wyspiarski kraj ma wiele przystanków kolejowych ulokowanych przy linii brzegowej, to jednak doświadczenie tego w Tokio nie jest do końca możliwe. Kamakura oferuje specjalną linię kolejową Enoshima Electric Railway (lub Enoden) ciągnącą się częściowo przez wąskie uliczki z domami mieszkalnymi, a następnie jadącą wzdłuż linii brzegowej oceanu spokojnego.

Przejechanie się pociągiem wzdłuż oceanu oceniam jako najważniejsze i najlepsze wspomnienie z Kamakury. Pociągi tym samym stanowią dużą atrakcję Kamakury nie tylko pod względem widoczków i transportu, ale też przysmaków. Jeżeli mamy czas zboczyć w jedną z mniejszych uliczek, polecam zahaczyć o malutki sklepik Enoden Monaka, niedaleko przystanku Enoshima. Znajdziemy tam słodycze (monaka) w kształcie wagonów pociągowych i w pociągowych pudełeczkach. Możemy też poszukać kawiarni Yoridocoro, miejsca gdzie zjemy śniadanie i napijemy się kawy zaraz przy torach kolejowych linii Enoden.

Miejsce wielu świątyń

Kamakura jest domem dla ponad 80 świątyń buddyjskich i chramów shintoistycznych. Jeżeli chcemy poruszać się tropem najpopularniejszych świątyń, po wycieczce nabrzeżem możemy wrócić na główną stację kolejową, w której bliskości znajdziemy Komachi-dori, wypełnioną sklepikami, kawiarniami i restauracjami ulicę-deptak. Wokół niej znajdziemy też naturalnie system mniejszych, urokliwych uliczek  oferujących lokalne wyroby i dania. Komachi-dori zaprowadzi nas finalnie do najważniejszej świątyni, shintoistycznej Tsurugaoka Hachimangu. Miejsce to zostało wybudowane przez pierwszego shoguna, Minamoto Yoritomo.

Do innych, istotnych miejsc kultu religijnego w Kamakurze można zaliczyć świątynię Kotoku-in, gdzie znajduje się wspomniany, ogromny posąg buddy stworzony z brązu. Naszym faworytem była jednak świątynia Hokoku-ji – otoczona cichym, bambusowym lasem w nieco bardziej górzystym sąsiedztwie, pozwala odciąć się od miejskich uliczek i zobaczyć też Kamakurę w nieco mniej popularnym wydaniu. Miłym dodatkiem była też możliwość napicia się matchy z widokiem na las. Niemniej jednak ilość świątyń w Kamakurze i okolicy jest co najmniej przytłaczająca – jeśli gustujecie w ich zwiedzaniu, bardzo polecam przyjrzeć się mapie (i mierzyć siły na zamiary, bo transport między nimi może chwilę zająć).

Enoshima – wyspa przy Kamakurze

Wyprawa na Enoshimę często łączona jest z wycieczką do Kamakury z uwagi na jej bliskie położenie kamakurowego wybrzeża (w praktyce jest to przejazd z mostem pomiędzy lądem a Enoshimą), co stanowi doskonały dodatek do planu zwiedzania okolicy. Tutaj warto dodać od razu, że jeśli Kamakura jest jednodniowym wypadem z Tokio, to dodawanie do niej Enoshimy może być zbyć męczące, z uwagi na konieczność zboczenia nieco z głównego zagłębia atrakcji – warto wziąć to pod uwagę, choć uważam, że Enoshima jest absolutnie warta zobaczenia.

Jeśli oglądacie anime, Enoshimę możecie kojarzyć z lokalizacją gdzie grupki szkolnych przyjaciół przyjeżdżają latem żeby porobić trochę klasycznych, wakacyjnych aktywności. Dla lokalsów Enoshima kojarzona jest z nieco kiczowatą, typowo turystyczną miejscówką, pełną tanich pamiątek i bud z jedzeniem, czyli trochę jak nasze Świnoujście albo Międzyzdroje. Niech jednak nie zniechęca Was to do zobaczenia Enoshimy – kicz w wydaniu japońskim to nadal zupełnie inne doświadczenie, a przy okazji – kto nie chce od czasu do czasu zrobić czegoś kiczowatego na wakacjach?

Świątynia Enoshima

Z uwagi na to, że Enoshima jest niedużą, ale nadal wyspą, znajdziemy na niej sporo atrakcji. Oprócz systemu jaskiń, spa i restauracji, główną atrakcję stanowi “wspinaczka” siecią świątyń nazwanych całościowo Enoshima Shrine. Po dotarciu do pierwszej bramy torii, przywita nas ciasna, turystyczna uliczka pełna pamiątek i knajpek – Benzaiten Nakamise. Po przejściu przez nią, zauważymy czerwoną bramę torii, będą jednocześnie bramą do kompleksu Enoshima Shrine.

Poszczególne lokacje świątynne są porozsiewane po różnych miejscach, natomiast trasa zorganizowana jest w taki sposób, że nie powinniśmy mieć problemu ze znalezieniem ich. Na świątynię Enoshima składają się w praktyce trzy mniejsze świątynie: Hetsumiya, Nakatsumiya i Okutsumiya. Na górę możemy wspinać się schodami – trasa jest przyjemna i trwa ok. 20 minut. Jeśli oszczędzamy siły, możemy też wykupić bilet na przejazd ruchomymi (bardzo długimi, fun!) schodami. Przy kupnie takiego biletu można od razu połączyć go z wjazdem na Enoshima Sea Candle.

Enoshima Sea Candle

Na szczycie wyspy, wieńcząc wspinaczkę na górę Enoshimy, znajdziemy kompleks nazwany Samuel Cocking Garden oraz Enoshima Sea Candle – latarnię morską, pełniącą jednocześnie rolę wieży widokowej i tym samym ważnej atrakcji turystycznej regionu. Co jak co, ale Japończycy doceniają dobrą wieżę widokową. I tak jak w przypadku miast widok z nich staje się po czasie zajęciem powtarzalnym i nieprzesadnie ekscytującym (przynajmniej dla mnie), tak uważam, że wjechanie na Sea Candle jest absolutnie super. Z uwagi na jej położenie, poczujemy się jakbyśmy szybowali nad oceanem, a dodatkowo w bezchmurny dzień możemy dostrzec w oddali górę Fuji. 

Naturalnie, najlepiej wybrać się na oglądanie widoków z Sea Candle w ładny dzień, natomiast każda pora zaoferuje nam unikatowe doświadczenie: poranek przepełniony jest światłem, więc wszystko pływa w słońcu; po południu możemy złapać zachód słońca, a wieczorem przyglądać się światłom na wybrzeżu.

Warto dodać, że oprócz wieży widokowej, na górze znajdziemy kompleks na który składają się sklepiki, restauracje, pozostałości po szklarni zbudowanej przez Samuela Cockinga (po którym też ten kompleks nosi nazwę) i przeróżne instalacje, które moim zdaniem głównie przykładają się do myślenia o Enoshimie jako o miejscu nieco kiczowatym, choć osobiście byłam nimi zachwycona. 😀

Jeżeli chcemy uniknąć tłumów, możemy wjechać na Enoshimę rano, wtedy jeszcze przynajmniej część restauracji i sklepów jest pozamykana, pozwala to natomiast przemierzyć całość trasy w relatywnym spokoju. Pamiętajmy tylko o sprawdzeniu godzin otwarcia interesujących nas atrakcji (np. Sea Candle) – dla mnie rano to mimo wszystko przedział 9-10, a nie 6 rano. 😉

Co po Kamakurze?

Wydawać by się mogło, że pozostaje nam powrót do miejskiego zgiełku i cieszenie się dalej neonowym Tokio. Natomiast możemy wykorzystać też Kamakurę jako część dalszej podróży na południe od stolicy Japonii i wyruszyć do Hakone lub w okolice góry Fuji (choć ta druga opcja może być ciężka pod kątem transportu jeśli nie wypożyczyliśmy samochodu). Na północ, pomiędzy Kamakurą a Tokio znajdziemy natomiast Jokoham.

Dodaj komentarz

● O MNIE

Jestem Marta, z zawodu projektantka graficzna, z wykształcenia dziennikarka, a z pasji jeżdżę po Azji Wschodniej razem z moim mężem i ubieram to w słowa. 😀

● ORGANIZACJA

Odkryj więcej z Ponpon

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej