Muminki, chociaż geograficznie dalekie, pasują do Japonii idealnie. Na ich popularność złożyła się nie tylko budowana latami warstwa nostalgii, ale też wstrzelająca się w japońskie kanony kreska, uroczy, ale prosty design postaci i historie nawiązujące do tematów bliskich Japończykom. Muminkowych sklepów na mapie nie ma może tyle co ghibliowych (chociaż też jest sporo :P), ale za to do dyspozycji mamy położoną nie tak daleko Tokio pełnoprawną Dolinę Muminków.
Skąd popularność Muminków w Japonii?
Muminki trafiały do Japonii falami. Najpierw w postaci książek na przełomie lat 60 i 70, a następnie jako serial animowany. Stworzona na potrzeby telewizji produkcja nie została jednak zaakceptowana przez autorkę Muminków, z uwagi na treści mocno odbiegające od oryginału, zawierające m.in. przemoc, tym samym emisja serialu została ograniczona do terytorium Japonii. Lata mijały, na japońskim rynku pojawiały się kolejne produkcje, w tym stworzona w skandynawsko-japońskim składzie znana nam z wieczorynki animowana historia o Muminkach. Poza wymienioną wcześniej stylistyką, muminki poruszały wiele spraw bliskich japońskiemu widzowi, np. kontakt i uważność płynące ze zmian pory roku i natury jako takiej. A dzięki temu na przestrzeni dekad, mogły zjednać sobie więcej niż jedno pokolenie fanów.

Gdzie znaleźć japońską Dolinę Muminków?
Muminkowa Dolina zlokalizowana jest na północ od Tokio, w miejscowości Hanno, w prefekturze Saitama. Żeby dostać się do parku z Tokio możemy pojechać pociągiem albo bezpośrednim autobusem. Więcej informacji na temat transportu znajdziemy na oficjalnej stronie Moomin Valley. Czas jazdy w jedną stronę to od godziny do dwóch i pół w zależności od tego jaki środek transportu wybierzemy. Generalnie nawet jeżeli zaplanujemy nocleg w okolicy, to odwiedzenie muminkowego parku jest raczej całodniową rozrywką, szczególnie, że część atrakcji dzieje się też wieczorem. 🙂 Jeżeli podróżujemy samochodem, to stosunkowo niedaleko leży Kawagoe, kolejny popularny cel jednodniowych wycieczek za Tokio.
Jedna rzecz warta zaznaczenia – Moomin Valley jest skierowane głównie na odwiedzających z Japonii. Oznacza to, że wszystkie pokazy, miejsca przez które przechodzimy z przewodnikiem, a często też ekrany do zamawiania w knajpach są dostęne tylko w języku japońskim. Nie jest to przesadny problem, bo z obsługą da się dogadać po angielsku, niemniej dobrze o tym pamiętać, szczególnie pod kątem show.

Japońska Dolina Muminków
Ciężko nazwać to miejsce parkiem rozrywki, bo nie uświadczymy tam diabelskich młynów i karuzeli – jest za to dopasowane do tego, co wydaje mi się bardziej oddaje muminkowego ducha (chociaż sama miałam z muminkami dość mało do czynienia, więc posiłkuję się tutaj głównie relacjami mojego męża). Generalnie do dyspozycji odwiedzających oddana jest replika Doliny Muminków. W praktyce jest to cudowny, ogromny teren rozciągający się wokół jeziora Miyazawa, gdzie muminkowe postacie i lokacje przeplatają się ze słoneczkiem i lasem. No chyba, że pada, wtedy tylko z tym drugim – niemniej w słoneczny dzień jest to idealne miejsce do ucieczki przed miejskim zgiełkiem. Oprócz uproszonych wokół jeziora domków i bohaterów, do parku przynależą też wystawy, kafejki i restauracje – wszystkie, naturalnie, tematyczne. Ale zacznijmy od początku.
Skandynawska wioska
Jeszcze przed wejściem na teren Moomin Valley zostaniemy powitani przez teren o nazwie Metsä Village, czyli całkiem spory kawałek przestrzeni dedykowany skandynawskiej kulturze (w japońskim wydaniu). Wejście na teren Metsa Village jest darmowe, a w samej “wiosce” znajdziemy urocze małe domki, w których zlokalizowane jest kilkanaście knajpek i kafejek, sklepiki z północnoeuropejskimi wyrobami, galerie i przestrzenie eventowe. Na stronie Metsa Village możemy sprawdzić kalendarz wydarzeń, i przyjechać np. na koncert albo warsztaty. Dodatkowo na terenie znajduje się mała przystań, przy której możemy wypożyczyć łódkę i popływać po jeziorze Miyazawa.


Welcome Cove Area
Po przejściu skandynawskiej wioski, dotrzemy do wejścia na teren Doliny Muminków. Tutaj możemy kupić bilety albo wejść pokazując obsłudze bilet elektroniczny. My byliśmy późną jesienią i chociaż park zdecydowanie nie świecił pustkami, wyjątkowo jak na Japonię kolejki były w muminkowej dolinie rzadkością. Po przejściu kontroli biletowej znajdziemy pierwszy mały sklepik i pierwszą strefę gastronomiczną. Z zakupami polecam poczekać, bo wgłąb parku fajnego szajsu jest sporo (chociaż część pamiątek jest faktycznie porozrzucana po różnych kompleksach).



Moomin Valley Area
Po przystawce pora na główne danie, czyli strefę Doliny Muminków. Jest to centrum parku i miejsce, gdzie dzieje się najwięcej. Na wstępie miniemy Bathing Hut, czyli chatkę Tootiki zlokalizowaną na małym mostku.
Dolna ścieżka zaprowadzi nas przez kilka domków z przekąskami (m.in. z lodami w kształcie hatifnatów). Na stacji arcade game możemy zagrać w proste karnawałowe gry (w sensie, że na prostych zasadach, bo proste do wygrania nie są) i potencjalnie wygrać muminkowego pluszaka. Albo przypinkę w ramach nagrody pocieszenia. 😛
W Japonii hatifnaty nazywają się Nyoronyoro.
Wybierając górną ścieżkę dotrzemy do muminkowego kina, a kawałek dalej do kina “immersyjnego”, czyli takiego naszego kina 5D. Na wyjątkowe wyróżnienie zasługuje malutki budynek pocztowy (na mapie opisany jako Post), gdzie można kupić pocztówki i papeterie z muminkowymi ilustracjami. Na miejscu można dokupić od razu znaczek, wypisać pocztówkę i wrzucić ją do skrzynki znajdującej się przed sklepem. Mamy potwierdzenie, że nasze pocztówki dotarły do swoich odbiorców w Polsce i Kanadzie. 🙂


W centrum Moomin Valley znajdziemy scenę teatralną, na której kilka razy dziennie odbywają się typowe dla Japonii show muzyczne, gdzie zobaczymy aktorów przebranych za postacie z Muminków, np. Włóczykija czy Małą Mi. Park Muminków (jak większość parków w Japonii) przywiązuje też dużą wagę do sezonowości wydarzeń, więc w zależności od miesiąca, eventy mogą się różnić. My akurat przyjechaliśmy w terminie kiedy pojawiła się w parku Buka, a po zmroku przeszła parada postaci w akompaniamencie muzyki, zakończona pokazem fajerwerków.



Oprócz tego w centrum muminkowej doliny znajdziemy przeuroczy mostek z niewielkim strumyczkiem i kilka mniejszych instalacji. Główną atrakcją zwieńczającą strefę Moomin Valley jest naturalnie dom muminków, cudownie odtworzona wieża górująca nad doliną. Zwiedzanie muminkowego domku jest najpopularniejszą atrakcją parku, odbywa się w grupach z przewodnikiem, dlatego też jest to atrakcja do której potencjalnie będziemy musieli trochę wystać w kolejce, ale warto.



Kokemus
Budynek w strefie o dumnej nazwie Kokemus (czyli z fińskiego doświadczenie) to głównie strefa wystawowo-edukacyjna, częściowo klasycznie anologowa, częściowo interaktywna. Przejdziemy tam przez historię Muminków i Tove Jansson, okraszoną naturalnie mnóstwem ilustracji i instalacji. Wystawa rozciąga się na trzech piętrach, z czego na szczególne wyróżnienie zasługuje ogromna diorama Doliny Muminków na drugim piętrze


Oprócz tego w budynku znajdziemy kawiarenkę-bibliotekę, na parterze największą w całym parku restaurację i (też największy) sklep z muminkowymi rzeczami. Przez cały kompleks rozsiane są też atrakcje dla dzieci, m.in plac zabaw, a w weekend przed budynkiem odbywa się czytanie muminkowych bajek.



Lonely Mountain Area
Ostatnią częścią parku jest samotna góra. Spacerowa trasa ciągnie się przy jeziorze Miyazawa, gdzie miniemy tyrolkę (przejazd nad jeziorem) i latarnię morską. Boczna ścieżka zaprowadzi nas do Buki i zewnętrznego placu zabaw a’la małpki gaj, a główna droga do namiotu Włóczykija, który jednocześnie zwieńcza całość parku.
Bilety do Parku Muminków
Cena biletów różni się w zależności od dni tygodnia (i świąt), na osobę dorosłą oscyluje w okolicach 4000 jenów (czyli ok. 90 zł), na dzieci od lat 6 do ucznia szkoły średniej – ok. 1000 jenów (ok. 20 zł) za wejście całodzienne. Park oferuje też bilety wieczorne, pozwalające na wejście od godziny 16 jeżeli planujemy wpaść na kilka godzin. W momencie tworzenia tego wpisu park działa w godzinach 10-19.


Czy warto
Zdecydowanie, ale idealnie jeżeli nie macie problemu z pozwoleniem swojemu wewnętrznemu dziecku nacieszyć się uroczymi rzeczami dookoła. Parku jest zdecydowanie skierowana do osób, które potrafią docenić miłe, słodkie przestrzenie i postacie. Z perspektywy osoby która Muminki uwielbia (tj. mojego męża) wyprawa do doliny muminków była przeogromną frajdą. Ja, chociaż z Muminkami nie dorastałam tym samym nie miałam dużej nostalgii z nimi związanej, też bawiłam się przednio mogąc 1) oglądać jego frajdę i 2) cieszyć się uroczymi rzeczy i uroczym jedzeniem. Całość kompleksu jest tym napakowana, więc jeżeli słodkość to nie Wasza bajka, a do muminków nie macie sentymentu, to nie ma co. Na pewno fajne miejsce dla dzieciaków, bo nie jest klasycznym pakowanym adrenaliną lunaparkiem, a bardziej analogowo-zabawową przestrzenią w naturze.


W muminkowym parku dzieje się dużo w zależności od pory roku i są to wydarzenia i czasami pamiątki unikatowe dla danego okresu. Wspomniałam o paradzie i fajerwerkach kiedy my byliśmy, w tym roku natomiast zimą pojawiły się rzeźby lodowe, lodowisko i możliwość podziwiania zimowych tulipanów. Polecam przed przyjazdem przejrzeć zakładkę Events na stronie Moomin Valley i zaplanować potencjalną godzinę/dzień tak żeby nie pominąć czegoś fajnego.
Niemniej, muminkowy park oceniam jako 10/10 przy ładnej pogodzie, w deszczu to doświadczenie byłoby pewnie mniej miłe z uwagi na ilość odsłoniętego terenu. Niezależnie od tego czy muminki lubicie, czy nie (ale jeśli lubicie, to zdecydowanie) warty rozważenia punkt w planie zwiedzania. Moim zdaniem lepsza alternatywa dla dnia spędzonego w mocno przereklamowanym tokijskim Disneylandzie. 😛




Zostaw odpowiedź