
Do Busan zdecydowaliśmy się wybrać, wiedząć na początku tylko tyle, że na tym mieście wzorowano jedną z map w Overwatchu. Największe koreańskie miasto portowe, z którego można pomachać w stronę japońskiej wyspy Kyushyu, ma do zaoferowania wiele. Od ogromnych, kolorowych wiosek kulturowych, po zwisające nad morskim klifem świątynie, po rozświetlonych nocami mostach kończąc. A to wszystko w towarzystwie piaszczystych plaż, rozciągających się praktycznie w samym centrum.
Syndrom Kioto
Nasza pierwsza wyprawa do Kioto była sporym rozczarowaniem, bo niedoszacowaliśmy wielkości miasta i tego jak bardzo oddalone są od siebie poszczególne punkty. No i tego jakie są w nim tłumy. W przypadku Busan sprawa wygląda podobnie – miasto jest półtora razy wielkości Warszawy, plus rozciąga się solidnie od północy na południe. Tym samym przejechanie pomiędzy poszczególnymi miejscami wymaga sporej inwestycji czasowej. Pierwszą i najważniejszą zasadą było nie planować w Busan za dużo. Plus nastawić się na to, że trzeba będzie swoje w autobusach czy metrze wystać.

Gdzie zatrzymać się w Busan?
Najbardziej taktycznie byłoby pewnie zostać w okolicach dworca głównego i mieć korytarz wylotowy na południe i północ miasta. Ale gdzie tu frajda z okolicy. My wybraliśmy wybrzeże na przeciwko mostu Gwangan, zaraz przy plaży Gwangalli. Przypadkowo okazało się, że trafiliśmy na Busan International Fireworks Festival, a z naszego okna mieliśmy doskonały widok na całość pokazu. A w dni niepokazowe cieszyliśmy się z widoku na morze japońskie i podświetlanego co noc mostu. Jeżeli chcecie mieć stały dostęp do widoku na wodę, to wybranie okolic Gwangalli albo plaży Haeundae będzie dobrą decyzją. Jeżeli wolicie mieć dostęp do centrum i wieczornych targów, okolice Nampodong sprawdzą się w sam raz.

Czy warto zobaczyć Busan
Tak, nawet baaardzo. Busan jest znakomitym miastem, ale jest też miejscem niesłychanie męczącym w podróży. I to trochę pułapka, bo z jednej strony obejrzymy na Tiktoku jak ludzie suną wagonikiem przy morzu, leniwie topiąc się w słońcu, i pomyślimy, że super chillowo. Ale zanim wejdziecie do wspomnianego wagonika będziecie musieli wystać godzinę w duszącej kolejce. W Busan, szczególnie przy krótszym pobycie trzeba priorytetyzować rzeczy do zobaczenia. Najlepiej planować je maksymalnie blisko siebie geograficznie i pogodzić się z tym, że transport pomiędzy będzie pochłaniał mnóstwo czasu. Jednocześnie kiedy wynurzymy się z bezpośredniego centrum, ulice robią się znacznie bardziej leniwe. W autobusach zobaczymy raczej mieszkańców niż turystów, zostaje więc też chęć eksplorowania poza utartym szlakiem jeżeli mamy więcej czasu.
Największe atrakcje Busan
Drugie największe miasto w Korei ma z pewnością więcej do zaoferowania, niż ta krótka lista najpopularniejszych punktów, natomiast przy mocno ograniczonym czasie (i biorąc pod uwagę wcześniej wymienienione wyzwania organizacyjne) skupiliśmy się na 3 miejscach, na których zależało nam najbardziej, i do tego dokładaliśmy pomniejsze klocki po drodze.
1. Geamcheon Culture Village

Wioska kulturowa Gamcheon to zbiór małych budynków i labiryntów wąskich alejek, składających się na wyjątkowy widok tęczowych klocków. Gamcheon był niegdyś miejscem gdzie przesiedlono osoby pracujące w porcie, z czasem koreański rząd utworzył specjalny program angażujący lokalnych artystów i mieszkańców, przekształcając to miejsce w tęczową i pełną sztuki przestrzeń.
2. Haeundae Sky Capsule

Najbardziej instagramowa ze wszystkich busanowych miejscówek. Sky Capsule to czteroosobowe (maksymalnie, można też jechać w mniej osób), kolorowe wagoniki którymi możemy przejechać się wzdłuć wybrzeża, w okolicach plaży Haeundae. Trasa prowadzi od stacji Mipo do stacji Cheongsapo. Wagoniki wleką się po torze rozkosznie leniwie, a całość trasy w jedną stronę zajmuje ok. 30 minut. Bilety możemy zarezerwować tutaj. Oprócz podróży wagonem, dostępna jest też przejażdżka pociągiem.
3. Haedong Yonggungsa

Wyjątkowa świątynia buddyjska znajdująca się tuż przy wybrzeżu. Wybudowana w 1376 roku, została częściowo zniszczona w XX wieku podczas wojny japońsko-koreańskiej, a następnie odbudowana. Znajduje się w północno-wschodniej części Busan.
4. Gwangalli M Drone Light Show / Busan Fireworks Festival


Jeżeli planujecie wyprawę do Busan jesienią, możecie wstrzelić się w Busan Fireworks Festiwal, widowiskowy pokaz odbywający się co roku na plaży Gwangalli. Ale jeśli nie, to nic straconego. Co sobotę w tym miejscu zobaczycie też pokaz dronów.
3 dni w Busan, plan zwiedzania
Dzień 1
Geamcheon Culture Village – zaczynamy dzień od wycieczki na południe, do wioski kulturowej Gamcheon. Schodzi nam tam spokojnie pół dnia, włócząc się po każdej dostępnej dla odwiedzających uliczce. Nasze ulubione znalezisko z całej Korei Południowej, więc nie spieszymy się tu zupełnie. Następnie jedziemy na Nampodong i przechodzimy się przez plac BIFF. Tam znajdujemy opcję na późny obiad, a po nim gubimy się w halach targowych, pomiędzy siatkami kimchi i przeróżnych smakołyków w plastykowych pudłach. Potem wsiadamy w autobus, który w godzinach szczytu będzie przebijał się do naszego hotelu przez ponad 2 godziny.


Dzień 2
Tym razem kierunek północ. Rano jedziemy do Sky Capsule, zobaczyć wybrzeże z perspektywy kolorowego wagoniku. Zainteresowanie jest duże, szczególnie ze strony wycieczek zorganizowanych, więc dobrze jest zarezerwować wagonik wcześniej, np. przez Klook. Po dobiciu do stacji końcowej pijemy kawę niedalego Haeundae Beach.


A potem jedziemy jeszcze bardziej w górę busanowej mapy, do świątyni Haedong Yonggungsa, która znajduje się bezpośrednio na morskim klifie.To już kawałek drogi, więc transport w obie strony zjada część dnia. Wracały popołudniu, żeby przebić się przez okolice Gwangalli, kiedy tysiące osób zmierzają na plażę zobaczyć wieczorny festiwal fajerwerków.


Dzień 3
Planowaliśmy spędzić część tego dnia w Spalandzie i odpocząć przed nadchodzącymi Chinami, niemniej srogie tłumy wybywające z Busan po festiwalu zmusiły nas do powrotu do Seulu pociągiem o 6 rano (morał z tego taki, żeby wcześniej rezerwować bilety, bo inaczej zostają tylko takie na 6 rano), więc nasz 3 dzień w Busan zmienił się na dzień w Seulu. Także w planie zwiedzania taki trochę kłamany, niemniej w Busan jest co robić i tydzień. Jeżeli Spaland to nie wasza bajka, można wybrać się do Dakbatgol Mural Village, Huinnyeoul Culture Village, czy interaktywnego Museum 1, albo znaleźć fajną knajpę lub kawiarnię, bo tych Busan też ma sporo.

Wycieczki z Busan
Dla nas Busan było ostatnim większym przystankiem przed lotem do Szanghaju, natomiast nasi przyjaciele wyruszyli z Busan do nieodległego Gyeongju. Alternatywnie możemy wybrać się na jedną z okolicznych wysp, np. Geoje. Planując większą podróż, można też połączyć Koreę z wypadem do Japonii, korzystając z kursujących pomiędzy Busan i Fukuoką promów.




Zostaw odpowiedź